• Wpisów:17
  • Średnio co: 115 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:23
  • Licznik odwiedzin:1 251 / 2075 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Piszę elegie bo dziś nie pozostało mi nic
cierpi me serce, przymknięte do szczęścia drzwi.
Wyjmuje scyzoryk, ręce całe we krwi,
szukam pomocy, lecz nie słyszy mnie nikt.
Idę po sznurek, waham się przez moment,
powstrzymuje mnie w telefonie dzwonek.
Nie chcę rozmawiać, pierdole to!
teraz dzwonisz? za późno ziom.
Ostanie przygotowania do pojednania z Bogiem
pytają, po co to robisz? za chujowe życie wiodę.
Jeszcze przed śmiercią wyryje sobie znak,
motywem tym będzie latający ptak.
Zawieszam pętle na szyje,już mnie tu nie ma,
nie żyję.


 

 
Jestem Weronika może znasz mnie z deka?
robienie czegokolwiek to moja achillesowa pięta.
Choć teorię znam, w praktyce tego nie widać,
jestem ofermą losu, przypatrz mi się...
Żyje jak w enklawie z każdej strony kłopot,
nie dziwne więc skąd te nerwy się biorą.
Nikt nie powiedział mi jaki sens jest życia,
dla mnie nie ma go wcale, sprawa bez pokrycia.
Czas zapierdala niczym katamaran...
Wiesz? niektórzy nie mają nawet co wrzucić do gara
więc zastanów się czy masz prawdziwy problem
i odnajdź to co ma naprawdę wartość, człowiek.
To oczywiste, ze ludzie patrząc Ci w oczy nie są autentyczni.
Znawców grono, bez wyjątku, oni wszyscy.
Radze nie graj z nimi w karty bo z założenia przegrasz.
Oni podpisali kontrakt z diabłem i mają zamiar przetrwać.
Widzisz sam co tu się dzieje, nie jesteś przecież kretem.
To anomalia, odchylenie się od normy średniej.
Spójrz na te kurwy jak reprezentują się w necie.
Tu świat spada już na psy a ludzie to błazny.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Zamykam drzwi, nie chcąc słuchać bzdur. Krzyczę wróć lecz nie słychać mnie już. Serce głośno dudni jak telefon w próżni, wychodzi na to, że znów mnie Bóg opuścił. Pozostałam sama w czterech szarych ścianach, nie mam odwagi się przełamać, nadać prawdzie głos, to był za duży cios, za mocno nadal boli.
 

 
Jak jest? chujowo. Nie pytaj dlaczego, każdy kolejny dzien zaczynam od trzeźwego choć wolalabym już od rana mieć pizdę mając w dupie te zarazy wszystkie. I stąpam tu ponad to budując coś z niczego, żyjąc bez wartości i mało o świecie wiedząc. I wiesz? zawieche łapie pokonując strach i pasję. Mam frustrację kiedy we śnie twą rękę łapię. Ty się śmiejesz, ja przekładam to w realia, po przebudzeniu łzy, czysta prawda, żadne kłamstwa. Ja nie mam tu dziś nic a pragnę dotknąć nieba. Nie tracę nadziei choć z dnia na dzień wpadam w przepaść.
 

 
Skup się i zajrzyj głęboko w me serce odczytaj to co ukryte jest - wnętrze. Wczuj się bardziej może poczujesz też mój ból, jest on fundamentem na którym stoi mur. Problemów mam w chuj, pewnych kwestii nie da się przeskoczyć, tak łatwo jest w tym wszystkim się stoczyć. Choć z błędów mnie oczyść, nie proszę o wiele. Może nie mnie, lecz moje sumienie. Źle oczytałam uczuć brzmienie, zamieniłam w zło to co mogło być piękne. Czasu nie da się cofnąć, ale błędy w ciąż uczą. A z każdym dniem nową nadzieję we mnie budzą...
 

 
Powracam tu by ulżyć swemu sercu, fakt faktem, iż nie mam talentu. Iskierka nadziei wciąż płonie jednak, nawet gdy chujowa życiowa puenta.
Mam ciężko wierz mi, lecz co Ty możesz wiedzieć.
Każdy za wartość uznaje co innego przecież.
Ja nic nie mówię głośno lecz swoje myślę w ciszy.
Za bliskich oddałabym życie, słyszysz?!
I nie obchodzi mnie ile krzywdy mi wyrządzą,
kocham ich miłością na wieki szumiącą.
 

 
Mam już dość tego całego brudu w koło,
dzień w dzień stykając się z tragiczną dolą.
Czym zawiniam, że tak pisane mi cierpienie?
fakt nie jestem święta lecz nie zasługuję na taką ciernie. Nie wierze, że to może dziać się naprawdę, otwierając oczy nie chcąc widzieć to na co patrzę, oddalam kroki... coraz bliżej końca. Wiesz? chce zakończyć ten wątek za nim ktoś go pozna.
 

 
I nagle me życie straciło sens,straciło wartość
to tak jakby piorun w to wszystko trzasną
pozmieniał wszystko tak po prostu, bez podstawnie
zwykły człowiek raczej tego nie ogarnie.
Na początku też trudno było mi to pojąć
lecz nie poddawałam się walczyłam w ręku z bronią.
Teraz wiem, że było warto, że tak być musiało
mimo wszystko szczęścia wciąż bardzo mało.
 

 
Tak trudno czasem jest tu nam przetrwać,
Tak trudno czasem jest nam tu żyć
W chwili gdy wicher zamiata przestrzeń,
My nie potrafimy zrobić już nic.

A gdy nocą zapada cisza,
Człowiek z bezradności zdycha!
Myśli, jak odbić się do góry?
Poddaje się, gdyż za wysokie mury.
 

 
Mam wielu wrogów choć siepaczy mi nie potrzeba. Poradzę sobie sama jakoś radzić sobie trzeba.
Nie w tę stronę znów rzucona moneta,
przegrana boli w portfelu wita bieda.
Imperatywy? nie obchodziły mnie nigdy,
nie będą mi mówić co mam robić jakieś pizdy
ja od tego trzymam się po prostu z daleka,
siedzę cicho, choć pod śmiewuję się z deka.
Ty tego nie rozkmnisz za tępy człowiek jesteś. Hola hola gdzie idziesz? nie skończyłam jeszcze. Co chcesz wiedzieć jeszcze? Pytaj to Ci powiem,
co jak co,ale prawdy o mnie nigdy się nie dowiesz.
 

 
To prawda 15 wiosen za mną ta 16 właśnie leci,znam to, ten cały pojebany syf. Ej koło mej ręki strzelby w łubie mętlik. Stereotypy? nie zawsze prawdziwe, skądś się biorą od tak? nie możliwe. Sam sobie pracujesz na wyrobione o Tobie zdanie, słowa nabojami, więc słuchajcie dranie.
Naboje ranią mam ich całe wiadro, ja pomiędzy marzeniami, które bladną. Nabijam strzelbę, kłaniam się tym naprzeciwlegle. ,,Na kolana skurwysynu, dziś nie mam litości, już dawno powinieneś mieć połamane kości". Kiedyś tchórzostwo, już teraz tym kończę, liryczny terroryzm Twoim przykładem rozpocznę.
 

 
Jestem do niczego, taka jest prawda,
ale za c**ja nie ruszy mnie Twoja pogarda.
Ludzie ulicami ciemnymi błądzą,
prawdę ukrywają, kłamstwem w głowach mącą.
Ty życzysz mi źle,a ja przeciwnie życzę Ci dobrze,
mniej wszystko i się śmiej bezlitośnie.
Wiesz może ja dziś tu nic nie mam, ale wiem jedno,
przez ten niefart w życiu kiedyś trafię w sedno.
Co mnie nie rozpierdoli, siły na przyszłość doda,
zobaczę świat w innych barwach, ludzi w trwogach.
Wyciągnę tych co w dołek spadają,
przerabiałam ten rozdział, łatwo nie mają...
 

 
Wracam tu znów, wyładować swe złości,
żyję na planecie nieznanej miłości.
Szczerze? wiesz nie mam do kogo otworzyć japy,
w tych czasach od środka ludzie są nadzy.
Ty teraz rozkmiasz o co mi w ogóle chodzi,
w tajemnicy Ci powiem, nie liż dupy lisowi.
Bo jak wiesz lisy bywają chytre,
nim się obejrzysz wpierw wyliżą Ci pizdę.
Na pewno Ciebie też nie raz zrobiono w c**ja,
tym razem rzuć na luz frajer niech się buja.
Pełno tu w koło nieczystych jest dusz,
nie martw się koniec końca, już tuż tuż...
 

 
Wstaję rano, przecieram oczy,
monotonny dzien znow toczy.
Chce coś zmienić, ale nie potrafię.
Wszystko wkurwia, wokół dżungla.
Ślepość w oczach, nie widzę drogowskazów.
Nadal błądzę, nie umiem się odnaleźć.
Szukam ukojenia w rymach, ale i to nie pomaga,
Ludzie mówią posłuchaj rozum, ja sercem błądzę.
Wszystko we mnie drży, nie ogarniam już nic.
Jak z tej ślepej drogi zboczyć tego nie wie nikt.
Wiem tylko jedno, że już tu nie wytrzymam,
Coraz ciężej mija każda kolejna godzina.
 

 
Siemasz, TZP Bracie tu Wera,
idę dalej, zawijam blanta,
tak to już jest,że w życiu nie mam farta.
Może i racja, głupi ma tylko szczęście,
nie gardź tak ze mnie,bo skończysz w piekle.
Serce bluzga, blanta odpalam,
ciągle żyję na wiecznych przypałach.
Przy życiu już mnie nic nie zatrzyma,
niedługo będzie stała ma mogiła.
Mówią przestań, odrzuć te chore myśli,
ja nie słucham, bo ludzie to pizdy.
Teraz tak mówią, a nawet łzy nie uronią
kiedy wezmą piasek dłonią, i rzucą na moje wieko.
Potem odejdą gdzieś daleko, zapomną, już nie wrócą
Przypomną, gdy na drugim świecie się obudzą.
 

 
Idę szybkim krokiem, nie oglądam się za siebie.
Dusza ma nieczysta, przystaje chwile i znów ta wizja ...
Odczuwam strach, widzę zły omen,
myślę chwile, i znów pot spływa po czole.
,, Vivere militare est " Ty dobrze o tym wiesz.
Zegar tyka, a rymy wciąż napierdalają.
Gdzie jest logika, w tym wszystkim ukryta ?
Pochodne już gasną, miłość zabrał szatan na własność.
Nie ma tu już nic co mogłoby cieszyć.
Więc po co tu żyć ? po co się męczyć ?
  • awatar Gość: Zajebistee ^^.
  • awatar KR/TZP: @urodowapasjonatka: Witam heh ;)
  • awatar KR/TZP: @Folari: Dzieki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›